Lekkie Rymy

Kalkulator

Znalazł w bagnie aligator
bardzo stary kalkulator.
Z błota trochę go odmuchał,
Tu go przetarł, tam pochuchał.
Usiadł dumnie na korzenie
i rozpoczął obliczenie.
Najpierw wiedzieć chce dokładnie:
ile rośnie drzew na bagnie?
Liczy: mnoży i dodaje,
aż na końcu dwa zostaje.
„Dziwny wynik” – mruczy sobie,
Łapą drapiąc się po głowie.
Patrząc w koło mógłby przysiąc,
że ich rośnie tutaj tysiąc.
Wciąż zdumiony aligator
wyzerował kalkulator,
aby liczyć krok po kroku:
ile skończy lat w tym roku.
Liczy: mnoży i dodaje,
aż na końcu dwa zostaje.
„Dziwny wynik” – mruczy sobie,
łapą drapiąc się po głowie.
Do tej pory pewny był,
że lat 10 w bagnach żył.
Stuknął mocno aligator
w stary, brudny kalkulator
i rozpoczął przeliczanie:
ile ryb zjadł na śniadanie.
Liczy: mnoży i dodaje,
aż na końcu dwa zostaje.
„Dziwny wynik” – mruczy sobie,
łapą drapiąc się po głowie.
Sam pamiętał jak miał zjeść
na śniadanie sumów sześć.
Choć już sprzęt wyrzucić miał,
szansę mu ostatnią dał.
Chciał policzyć tu dokładnie:
ile wody płynie w bagnie.
Liczy: mnoży i dodaje,
aż na końcu dwa zostaje.
„Dziwny wynik” – mruczy sobie,
łapą drapiąc się po głowie.
Żyjąc w bagnie miał wrażenie,
że jest wody nieskończenie.
W złość już popadł aligator,
patrząc na swój kalkulator.
Czy też mnożył, czy dodawał,
wynik wciąż ten sam dostawał.
Zawsze dwa i ciągle dwa –
on już dosyć tego ma.
Rzucił w bagno aligator
swój zepsuty kalkulator.
 
 
  • Dlaczego?

    Dlaczego ząbki nie mają nóżek, żeby wychodzić na wielkie podróże? Mogłyby same...