Niesforny kłębek

Na ciemnej komodzie stał koszyk stary
i z niego wyskoczył kłębuszek szary.
Potoczył się szybko po perskim dywanie,
na chwilę stanął odsapnąć przy ścianie 
i dalej podskoczył na raz i na dwa.
A ja za nim biegłam, jak szybko się da.
Okrążył sofę, fotele, kominek
i znów przystanął na odpoczynek.
Zanim dobiegłam, wyskoczył jak z procy,
prosto przez okno, w czeluście nocy.
Nie mogłam go złapać i zamknąć w dłoni,
bo kłębka nerwów nie da się dogonić.