Rzep
Prosił rzep rzepa nieskromnie:
„Przyczep się rzepie do mnie.
Spędzimy ze sobą lato.
I co rzepie powiesz na to?”
Rzep odrzekł nazbyt odważnie:
„Słuchaj mnie rzepie uważnie.
Przestań mnie rzepie zaczepiać,
nie lubię się z nikim przylepiać.”
A pierwszy rzep się znów trudzi:
„Samemu okrutnie się nudzi.
I czasem po prostu marzę,
by lato przeczekać w parze.”
Rzep zjeżył haczyki w gniewie:
„Mówiłem przecież do Ciebie,
odczep się wreszcie ode mnie,
trudzisz się dziś nadaremnie.
Przyczep się lepiej do psa.
Przestaniesz się nudzić raz-dwa.”
I odtąd rzep, rad czy nie rad,
na psim ogonie zwiedza świat.