Lekkie Rymy

Pióra

W lesie ktoś rozrzucił pióra –
leży ich tam cała fura.
Więc zwierzęta – patrząc na nie –
rozpoczęły rozpoznanie.
Niedźwiedź pierwszy zabrał głos:
„Ja mam z Was najczulszy nos.
Tu nie trzeba długo szukać,
bo te pióra są od kruka.”
„Nie” – rzekł lis – „nie od kruka.
Co by kruk miał tu szukać?
Ja obstawiam głuszca, że
pióra tu rozrzucił swe”.
Wszyscy zguby oglądają
i głowami zaprzeczają.
„Raczej pióra są cietrzewie.
Cietrzew spał tu dziś na drzewie” –
stwierdził dumny z siebie szop
obwąchując pierzy trop.
Zając nagle stuka głowę:
„Ja widziałem tutaj sowę –
– jak z kukułką rozmawiała,
gdy się do snu układała.”
„Nic z tych rzeczy.” – mówi tchórz –
„Kolor nie ten, no i już!
Te są jasne, w sumie białe
i nie duże, tylko małe.”
„Może bocian” – mówi łoś –
Jastrząb, czapla? Może kos?
Jeleń jemu wchodzi w zdanie:
„Kiedy jadłem dziś śniadanie,
latał tutaj chyba drozd,
pogwizdując sobie w głos.”
Borsuk rzecze dość poważnie:
„Zastanówmy się rozważnie:
jaki żyje w lesie ptak?
Może to po prostu szpak?
Może zięba, sójka, rudzik,
tak piórami las zabrudził?”
Rozważając i dumając,
myślą, pióra oglądając.
A tym czasem całkiem bokiem,
pod matczynym czujnym okiem,
dziczki przemierzają dróżkę,
szarpiąc białą z piór poduszkę.
Skąd poduszkę wzięły dranie –
tajemnicą pozostanie.