Mam psa, co sierść ma w kolorze niebieskim –
zupełnie inną niż wszystkie pieski.
Biega, nad ziemią się lekko unosząc
i macha uszami o przysmak prosząc.
Szczeka po cichu, nie gryzie zupełnie,
a kąpie się tylko w księżyca pełnię.
Zajada migdały, łuska pistacje
i łupie orzechy na swoją kolację.
Mruczy mi na noc piosenki do ucha
a kiedy mówię, uważnie słucha.
I wszystko byłoby pięknie, gdyby
mój piesek nie był tylko na niby.