Lekkie Rymy

Dzikie zwierzęta

Gdzieś w moim domu, odkąd pamiętam,

mieszkają ze mną dzikie zwierzęta.
 
Powiem w sekrecie wszystkim, a co tam,
że w rogu kuchni tkwi hipopotam:
stoi zwrócony do mnie plecami
i obczepiony jest magnesami.
Na dole – łapy, na górze – głowa
a mama do niego jedzenie chowa.
I wcale nie wie, ta moja mama,
że zwie lodówką – hipopotama.
 
Obok, wśród szafek, siedzi pan puma.
I nic nie robi, tylko wciąż duma.
Czasem przeciągnie się, potem mlaśnie
i z nudów w kuchni wśród szafek zaśnie.
Czasem go mama wybudza ze snu
i w paszczę pakuje potrawy mu.
Myśli, że piecze rodzynki w serniku –
nie w paszczy pumy – a w piekarniku.
 
W łazience pod ścianą, już nie od dziś,
przysiada na pupie polarny miś.
Dzień cały poświęca głównie na spanie,
chyba, że mama chce zrobić pranie.
I w paszczy misia lądują niestety:
brudne koszulki, spodnie, skarpety.
A mama, o zgrozo, już nie od dzisiaj,
nazywa pralką białego misia.
 
Przy każdym oknie, na parapecie,
zarówno jesienią, jak i też w lecie,
siedzą w doniczkach zielone żabki,
trzymając się wszystkie za małe łapki.
Mama co tydzień, strojąc swe miny,
mówi, że trzeba nawodnić rośliny.
I leje wodę w doniczki na kwiatki,
nie wiedząc, że właśnie podlewa żabki.
 
Czy dzikie zwierzęta, też po kryjomu,
mieszkają również gdzieś w Waszym domu?